Zakładam, że wśród czytelników niniejszego bloga są ludzie, którzy lubią czytać w ogóle. I to nie tylko rulebooki. Dlatego dziś mam dla was coś z zupełnie innej beczki: a mianowicie recenzję książki, która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie - i którą chcę wam polecić.
Zacznę jednak od paru słów wyjaśnienia. Co robi literatura piękna (choćby i popularna) na blogu o bitewniakach? Powody pisania o niej są dwa. Po pierwsze - na swoim blogu jestem równy wojewodzie, i jeśli zechcę, mogę napisać nawet o nowym mężu Iwony Węgrowskiej. Druga przyczyna jest jednak dużo bardziej merytoryczna.
![]() |
| W dzisiejszych czasach nie wystarczy niebanalna, intrygująca muzyka i talent wokalny. Trzeba jeszcze pokazać coś od siebie. Koniec przerwy na soft porno, wracamy do tematu. |
W życiu każdego fana figurek (czy gier w ogóle) następuje smutna chwila, gdy brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś. Czyli następuje spadek zaangażowania. To oczywiście nic dziwnego ani złego, ludzka uwaga nie jest przystosowana do ciągłego śledzenia jednego tematu. Zdrowo jest po paru godzinach siedzenia nad ludkami pójść na ustawkę czy nawalić się w trupa. Jednak istnieje też możliwość, by odejść od rzemieślniczo - kompetencyjnego aspektu hobby i skupić się na warstwie fluffowej. Pozostać w klimacie, robiąc sobie przerwę.
I do tego właśnie znakomicie nadają się różnego rodzaju książki i filmy.
Od jakiegoś czasu mocno wkręciłem się w figurkową starożytność (tą z rejonu Morza Śródziemnego). Za tym zaś poszła potrzeba zdobycia wiedzy na temat takich spraw jak uzbrojenie, wyposażenie, organizacja wojsk, czy przebieg bitew i kampanii. Oczywiście amatorskie zainteresowanie sprawiło, że nabyta wiedza jest nader skromna i wyrywkowa. Niemniej jednak, jak to mówi młodzież: mam zajawkę na starożytność. I to nie tylko rozumianą jako plansza, na której toczy się realne i miniaturowe bitwy, ale też jako swego rodzaju alternatywną rzeczywistość. Wyobraźcie sobie na przykład świat, w którym nie istnieją takie oczywistości jak chrześcijaństwo, drukowane książki, orientacja seksualna i ciepła woda w kranie... Albo dowiedzcie się, jak wyobrażają go sobie ludzie, którzy żyją z prób ułożenia szczątkowych informacji w spójny i pełny obraz.
![]() |
| A gdyby tak zrobić grę figurkową, w której chodzi się na agorę, handluje na targu i urządza uroczystości religijne? |

