Dziś zacznę od wytłumaczenia nazwy mojego bloga. Dlaczego właśnie taka? Nie tylko dlatego, że kojarzy się z krainą (i nie tylko krainą!) Border Princes. Zaczynając swoje pisanie, chciałem zgłębiać mniej popularne rejony figurkowej manii. Przyjrzeć się bliżej mało znanym (w Polsce) grom, zastanawiać się nad zapleczem różnych aspektów tego hobby, patrzeć na tą dziedzinę rozrywki pod wieloma kątami. Ale owa pograniczność dotyczy też przekraczania różnic pomiędzy różnymi gatunkami zabawy bez prądu (i z prądem też). Szczególnie chętnie poznawałem te tytuły, które przełamywały zmurszałą konwencję zasad znanych z WFB. To znaczy takie, które były dynamiczne, łatwe w opanowaniu, pozwalały na podejmowanie różnych decyzji i jednocześnie nie zajmowały czterech godzin na grę i nie skutkowały bólem głowy. A najlepiej, gdyby dodawały do figurek jakieś patenty, które tak dobrze sprawdzają się w nowoczesnych planszówkach.
Z tych powodów z uwagą śledziłem kwestię zakończenia współpracy biznesowej pomiędzy Games Workshop a Fantasy Flight Games. Gdy ogłoszono wygaśnięcie kontraktu, pojawiły się spekulacje że przyczyną rozwodu miał być fakt, że FFG będzie wydawać własnego bitewniaka fantasy. Przez to stanowiłoby zbyt dużą konkurencję dla "partnera". Lecz nikt wówczas nawet nie podejrzewał, że w niedalekiej przyszłości GW wyda swojego "X-winga". No oczywiście - nie dokładnie tą samą grę. To byłoby niemożliwe choćby z powodu braku praw do uniwersum "Star Wars". Ale w swych założeniach - bardzo podobną. Założenia te są następujące: mała ilość figurek, duża ilość kart i żetonów, niekonwencjonalne kości, uproszczony system poruszania jednostek, reguły też prostsze niż w typowych bitewniakach. Ale sednem zabawy wciąż pozostaje walka.
I tak na wiosnę 2017 roku zapowiedziano, w typowym dla Games Workshop enigmatycznym stylu, nowy tytuł: "Warhammer Underworld: Shadespire". Pierwsze wieści były tyleż skąpe, co intrygujące: gra będzie miksem planszówki, karcianki i bitewnika. Na planszy podzielonej na heksy będą ścierać się potężni wojownicy, zaś orężem kontrolujących ich graczy będzie odpowiednie wykorzystanie zdolności swych podwładnych, użycie w kluczowej chwili właściwej karty i wykręcenie kombosa, który zmiecie wroga ze stołu! Jakby tego było mało: w rolach głównych mieli wystąpić... khornowcy i sigmarines!!!1!!
29 września 2017 Games Workshop uruchomił firmową stronę, poświęconą wyłącznie tej grze. Oczywiście nadal pełna instrukcja pozostaje utajniona. Na szczęście na różnych pokazach nakręcono odpowiednią ilość filmików, na podstawie których już teraz można opisać mechanikę i założenia gry. Oczywiście owe pokazy adresowane były do naprawdę istotnych rynków - czyli anglojęzycznych. Dlatego nadeszła pora, by zebrać i uporządkować wiedzę krążącą po sieci - i przedstawić wam pierwszą w Polsce recenzję "Warhammer Underworld: Shadespire".
Z tych powodów z uwagą śledziłem kwestię zakończenia współpracy biznesowej pomiędzy Games Workshop a Fantasy Flight Games. Gdy ogłoszono wygaśnięcie kontraktu, pojawiły się spekulacje że przyczyną rozwodu miał być fakt, że FFG będzie wydawać własnego bitewniaka fantasy. Przez to stanowiłoby zbyt dużą konkurencję dla "partnera". Lecz nikt wówczas nawet nie podejrzewał, że w niedalekiej przyszłości GW wyda swojego "X-winga". No oczywiście - nie dokładnie tą samą grę. To byłoby niemożliwe choćby z powodu braku praw do uniwersum "Star Wars". Ale w swych założeniach - bardzo podobną. Założenia te są następujące: mała ilość figurek, duża ilość kart i żetonów, niekonwencjonalne kości, uproszczony system poruszania jednostek, reguły też prostsze niż w typowych bitewniakach. Ale sednem zabawy wciąż pozostaje walka.
I tak na wiosnę 2017 roku zapowiedziano, w typowym dla Games Workshop enigmatycznym stylu, nowy tytuł: "Warhammer Underworld: Shadespire". Pierwsze wieści były tyleż skąpe, co intrygujące: gra będzie miksem planszówki, karcianki i bitewnika. Na planszy podzielonej na heksy będą ścierać się potężni wojownicy, zaś orężem kontrolujących ich graczy będzie odpowiednie wykorzystanie zdolności swych podwładnych, użycie w kluczowej chwili właściwej karty i wykręcenie kombosa, który zmiecie wroga ze stołu! Jakby tego było mało: w rolach głównych mieli wystąpić... khornowcy i sigmarines!!!1!!
![]() |
| Grupa niedobrowolnego krwiodawstwa w akcji. |
29 września 2017 Games Workshop uruchomił firmową stronę, poświęconą wyłącznie tej grze. Oczywiście nadal pełna instrukcja pozostaje utajniona. Na szczęście na różnych pokazach nakręcono odpowiednią ilość filmików, na podstawie których już teraz można opisać mechanikę i założenia gry. Oczywiście owe pokazy adresowane były do naprawdę istotnych rynków - czyli anglojęzycznych. Dlatego nadeszła pora, by zebrać i uporządkować wiedzę krążącą po sieci - i przedstawić wam pierwszą w Polsce recenzję "Warhammer Underworld: Shadespire".
