Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Time of Legends: Joan of Arc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Time of Legends: Joan of Arc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 października 2017

Ognista randka z dziewicą. Rzut oka na "Time of Legends: Joan of Arc"


Z listów do redakcji "Bitewniakowych Pogranicz"

Drodzy czytelnicy! Niedawno napisał do mnie pewien internauta:

Cześć Gervaz,

Jakbyś szukał fajnego tematu na artykuł to polecam 

Jest to pomieszanie bitewniaka i planszówka.

 
Szanowni czytelnicy! Zawsze z radością czytam wasze komentarze i maile! Chętnie zapoznaję się z opisanymi przez Was problemami i reaguję na zgłaszane przez Was sprawy. Jeśli uważacie, że jest coś, o czym warto napisać na tym blogu, albo chcecie przesłać gotówkę, to adres: gervaz2016@gmail.com czeka na wasze sygnały.

Tak też stało się i tym razem. Dostałem cynk o grze, która do tej pory pozostawała poza moim radarem zainteresowań i czym prędzej zwróciłem na nią uwagę. Z początku "Time of Legends: Joan of Arc" rzeczywiście wydała się interesującą pozycją, zacząłem więc drążyć głębiej. A to, co o niej przeczytałem, obejrzałem: dziś wam opiszę. Byście mogli poznać kolejną grę z pogranicza bitewniaków.



Mniej znana produkcja wielkiego malarza wielkich obrazów. W centrum bohaterka opisywanej dzisiaj gry. Tęcza nad głową nieprzypadkowa. Za życia była oskarżana o gender.